Koncert Jaworzanki po przerwie [RELACJA]
Jeden z dwóch hitów tego weekendu w legnickiej Klasie Okręgowej miał miejsce w Jaworze. W ramach 7. kolejki Jaworzanka 1946 podejmowała Sokoła Jerzmanowa.
Było to spotkanie wicelidera z trzecią drużyną tabeli. Jaworzanie przystępowali do zawodów zaledwie 69 godzin po zakończeniu pucharowej rywalizacji z trzecioligowym Górnikiem Polkowice, podczas gdy zespół z Jerzmanowej nie był w środku tygodnia wystawiony na podobny wysiłek. Zmęczenia nie było jednak widać po podopiecznych trenera Kamila Ordy, którzy od razu ruszyli do ataku. Pierwsze 20 minut miało zdecydowanie jednostronny przebieg.
Przewaga Jaworzanki została udokumentowana w 8. minucie. Po zagraniu Kacpra Chudzika spod linii końcowej futbolówkę głową do siatki skierował Piotr Kaliszczak, choć bliski jej przecięcia był jeszcze Emilian Borek Kolejne minuty przynosiły następne okazje i solidnie sprawdzały bramkarza przyjezdnych Franciszka Gołębiowskiego. W 11. minucie Piotr Kaliszczak obsłużył podaniem Gabriela Sołka, który trafił w golkipera. Dwie minuty później Emilian Borek przerzucił piłkę z głębi pola na prawą stronę pola karnego do Damiana Kowalczyka. Ten uderzył mocno, ale ponownie dobrze interweniował Gołębiowski. W 20. minucie prowadzący zawody Łukasz Woźny wskazał na „wapno”. Do rzutu karnego podszedł Emilian Borek, lecz jego intencje wyczuł Franciszek Gołębiowski.
Sokoła do życia przywróciła sytuacja z 26. minuty, kiedy tym razem to dla gości podyktowano „jedenastkę”. Wykorzystał ją Mateusz Giesztoft. Trafienie zachęciło Jerzmanowian do odważniejszej gry. W 32. minucie wyprowadzili groźną kontrę, którą przerwał wybiciem piłki sprzed bramki Przemysław Wiśniewski. W odpowiedzi cztery minuty później Emilian Borek podał do Damiana Kowalczyka, który przełożył rywala i próbował uderzać, ale został zablokowany.
W 39. minucie Sokół, mimo że w poprzednich fragmentach prezentował się już lepiej, dość niespodziewanie objął prowadzenie. Kontrę swojego zespołu wykończył strzałem z okolic jedenastego metra Daniel Gonet. Jaworzanka ruszyła do jeszcze bardziej zdecydowanych ataków. W 42. minucie po dośrodkowaniu Gabriela Sołka głową uderzał Kacper Chudzik. Po drodze Michał Zachaczewski był jeszcze bliski trącenia futbolówki, ale ostatecznie wylądowała ona w rękach bramkarza.
Od 43. minuty trwało kolejne oblężenie bramki gości. Najpierw Damian Kowalczyk był bliski sięgnięcia piłki po zagraniu po ziemi z prawego sektora boiska, lecz uprzedził go Gołębiowski, który na brak pracy zdecydowanie nie mógł narzekać. Następnie, po zagraniu wbiegającego prawą flanką Przemysława Wiśniewskiego, bramkarz Sokoła odbił futbolówkę. Po chwili Sylwester Dworakowski przymierzył zza pola karnego, ale posłał piłkę nad poprzeczką.
Na kłopoty Jaworzanki z doprowadzeniem do wyrównania odpowiedział w końcówce pierwszej połowy Michał Zachaczewski. Popisał się fenomenalnym uderzeniem z około dwudziestu metrów i doprowadził do stanu 2:2. Chapeu bas, Zacha.
Pierwszy kwadrans drugiej połowy nie należał do najpiękniejszych. Sporo było fauli, a arbiter dość często sięgał do kieszonki. Jaworzanka lepiej odnalazła się jednak w takich warunkach i nadal prezentowała dobrą grę, a po godzinie wrzuciła jeszcze wyższy bieg. W 60. minucie strzał Emiliana Borka szczęśliwie obronił bramkarz, a następnie Damian Danaj posłał futbolówkę nad poprzeczką. Minutę później Gołębiowski z bliska zatrzymał próbę Damiana Kowalczyka. W 63. minucie po zagraniu Emiliana Borka Kowalczyk uderzył nad poprzeczką.
Konsekwencja, upór i determinacja przyniosły efekt w 65. minucie. Damian Kowalczyk fenomenalnie złożył się do strzału sprzed linii szesnastego metra i z woleja posłał piłkę niemal w samo okienko. Był to początek koncertu jaworskiej orkiestry, w której pierwsze skrzypce bardzo często tego popołudnia grał właśnie „Kowal”. W 68. minucie bramkarz Sokoła z trudem obronił piekielnie mocne uderzenia Emiliana Borka i Michała Zachaczewskiego, ale przy dobitce z najbliższej odległości Damiana Kowalczyka był już bezradny.
Napastnik Jaworzanki, mając piłkę na wysokości pasa, zamaszystym ruchem bioder ulokował ją w siatce. Aż przypomniał się gol Krystiana Klainowskiego na 2:2 z meczu IV ligi dolnośląskiej z Pumą Pietrzykowice z kwietnia 2011 roku. Wówczas na tę samą bramkę i z bardzo zbliżonego miejsca również padło trafienie w podobny sposób. Dwubramkowa przewaga uspokoiła sytuację na boisku, ale Jaworzanka nie sprawiała wrażenia nasyconej. W 74. minucie na solowy rajd zdecydował się Damian Danaj. Po drodze wymienił podania z Damianem Kowalczykiem, wbiegł w pole karne i celnym strzałem wykończył akcję swojego zespołu.
W 78. minucie Damian Kowalczyk sfinalizował kolejną zespołową akcję, natomiast w 85. minucie w bardzo ładnym stylu posłał piłkę do siatki bezpośrednio z rzutu wolnego. Tym samym skompletował czteropaka. Minutę później piłka po zablokowanym strzale w polu karnym trafiła do Marcina Bałuta, który ze stoickim spokojem wykorzystał nadarzającą się okazję.
W 89. minucie kanonadę Jaworzanki zakłócił Paweł Przerywacz, który po solowym rajdzie zmniejszył rozmiary prowadzenia gospodarzy. Ostatnie słowo należało jednak do Jaworzan. W 90. minucie podanie z głębi pola otrzymał Kacper Chudzik, opanował piłkę i w sytuacji sam na sam zmusił bramkarza do kapitulacji, ustalając końcowy rezultat na 9:3.
Kto przed pierwszym gwizdkiem spodziewałby się aż tak wysokiego zwycięstwa w meczu na szczycie legnickiej Klasy Okręgowej? Trzy punkty i rozmiary wygranej oczywiście cieszą, ale równie dużą satysfakcję może dawać reakcja zespołu po zmianie stron. Do przerwy, mimo wielu stworzonych sytuacji, wynik z pewnością nie był taki, jakiego przy Parkowej 8 oczekiwano. Jaworzanie zachowali jednak konsekwencję i po przerwie całkowicie przejęli kontrolę nad spotkaniem. Po tym zwycięstwie Jaworzanka 1946 Jawor zrównała się punktami ze Spartą Rudna i wyprzedziła ją dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu, dzięki czemu na ten moment objęła prowadzenie w tabeli.
Ekipie Sokoła Jerzmanowa dziękujemy za rywalizację i życzymy powodzenia w kolejnych spotkaniach. My zamykamy wrzesień i kierujemy już myśli ku październikowi, w którym Jaworzankę czeka pięć meczów ligowych. Pierwszy z nich odbędzie się w sobotę 3 października – na wyjeździe z Pogonią Góra. Początek o godzinie 16:00.
Klasa Okręgowa Legnica – sezon 2026/2027 – 7. kolejka
26 września 2026 (sobota), godz. 15:30 – Jawor (Stadion Miejski, ul. Parkowa 8)
Jaworzanka 1946 Jawor – Sokół Jerzmanowa 9:3 (2:2)
Bramki: Piotr Kaliszczak 8', Michał Zachaczewski 45'+2, Damian Kowalczyk 65', 68', 78', 85', Damian Danaj 74', Marcin Bałut 86', Kacper Chudzik 90' – Mateusz Giesztoft 26' (k.), Daniel Gonet 39', Paweł Przerywacz 89'
Jaworzanka 1946: 12. Bartosz Dziuba – 3. Emilian Borek (15. Filip Krasoń 77'), 4. Przemysław Wiśniewski (Kpt.) (17. Marcel Tręciak 46'), 5. Kacper Chudzik, 6. Krystian Broda (2. Paweł Piątkowski 83'), 9. Gabriel Sołek (16. Adrian Sobieraj 70'), 10. Damian Danaj, 11. Damian Kowalczyk (19. Jakub Dymek 83'), 13. Sylwester Dworakowski (18. Krzysztof Białek 62'), 14. Piotr Kaliszczak (7. Marcin Bałut 70'), 17. Michał Zachaczewski/Trener: Kamil Orda
Sokół: 1.Franciszek Gołębiewski – 7. Adrian Woźniak, 10. Krystian Woźniak (Kpt.), 11. Marcel Michalczak (5. Filip Kochańczyk 83'), 14. Paweł Przerywacz, 17. Daniel Gonet (21. Jakub Adamek 85'), 18. Mateusz Giesztoft (20. Dominik Wasieńko 70'), 23. Bartosz Kubski (6. Kuba Cieślak 73'), 33. Adam Wójtowicz, 77. Korneliusz Karolczak, 80. Wiktor Urbański/Trener: Grzegorz Lichwa
Żółte kartki: Sylwester Dworakowski, Marcel Trzeciak, Michał Zachaczewski (Jaworzanka 1946) oraz ? (Sokół)
Czerwona kartka: ? (85' - Sokół; za drugą żółtą)
Sędziowali: Łukasz Woźny (główny) oraz Michał Maślej i Krzysztof Nowak (asystenci) - KS Legnica/rejon Legnica
Widzów: 100
*GALERIA - KLASA OKRĘGOWA: JAWORZANKA 1946 JAWOR - SOKÓŁ JERZMANOWA [I POŁOWA]*
*GALERIA - KLASA OKRĘGOWA: JAWORZANKA 1946 JAWOR - SOKÓŁ JERZMANOWA [II POŁOWA]*
![Klasa O: Jaworzanka 1946 Jawor - Chojnowianka Chojnów [KWIECIEŃ 2026]](assets/img/news_avatar.jpg)








