Kamil Orda: Jestem bardzo zadowolony
Czas na rozmowę z trenerem pierwszej drużyny Jaworzanki Kamilem Ordą. Poruszyliśmy z nim wątki związane między innymi z podsumowaniem minionych rozgrywek jak i przyszłości. Zapraszamy do lektury.
Marcin Juszczyk: Trzecie miejsce w roli beniaminka, 70 punktów i 112 zdobytych bramek. Jak trener ocenia sezon 2025/2026 w wykonaniu Jaworzanki na tle oczekiwań sprzed jego rozpoczęcia?
Kamil Orda: Przed sezonem nikt nie zakładał, że zakończymy rozgrywki na trzecim miejscu. Tym bardziej, że po dwóch pierwszych kolejkach mieliśmy na koncie tylko jeden punkt. Jestem bardzo zadowolony z tego wyniku i uważam, że rozegraliśmy naprawdę dobry sezon. To efekt pracy wykonanej przez drużynę na przestrzeni całych rozgrywek.
Czy mimo bardzo dobrego wyniku pozostaje pewien niedosyt? Był przecież moment, w którym zespół mógł realnie włączyć się do walki o dwa czołowe miejsca.
Tak, osobiście czuję niedosyt. Szczerze mówiąc, nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć, czego zabrakło nam do włączenia się do walki o awans. Mógłbym powiedzieć, że odrobiny szczęścia, ale nie lubię tłumaczyć wyników losem.
Kluczowe okazały się dwa bezpośrednie mecze z Odrą i Iskrą. Po nich było już wiadomo, że to właśnie te dwie drużyny rozstrzygną między sobą walkę o awans. My skupiliśmy się na sobie. Pamiętam, że po meczu z Odrą w mojej głowie pojawił się cel, żeby zakończyć sezon z 70 punktami, czyli wygrać wszystkie mecze do końca rozgrywek. Cieszę się, że drużyna odpowiedziała najlepiej jak mogła i wygrała wszystkie mecze do końca sezonu.
Jaworzanka zakończyła sezon z najlepszym dorobkiem punktowym spośród wszystkich drużyn, które zajęły trzecie miejsca w dolnośląskich Klasach Okręgowych. Do tego zdobyła 112 bramek, a Damian Kowalczyk został królem strzelców ligi. Co najbardziej cieszy trenera z tych liczb?
Na pewno takie liczby cieszą i pokazują, jakim potencjałem dysponujemy. Osobiście byłbym jeszcze bardziej zadowolony, gdybyśmy tracili mniej bramek. To jeden z elementów, nad którym na pewno musimy popracować.
Damianowi należą się gratulacje. Szczególnie jesienią miał duży wpływ na nasze wyniki i zdobywał bardzo ważne bramki, które pozwoliły nam utrzymywać kontakt z czołówką. Cieszy mnie również to, że jako zespół potrafiliśmy tworzyć wiele sytuacji bramkowych – nie tylko dla Damiana, ale także dla pozostałych zawodników.
Co było największym atutem zespołu w minionych rozgrywkach, a nad czym trzeba będzie najmocniej popracować przed kolejnym sezonem?
Jak już wspomniałem, mimo bardzo dobrego sezonu uważam, że traciliśmy zbyt dużo bramek. To jeden z elementów, który chcemy poprawić. Jesienią graliśmy w ustawieniu z czwórką obrońców, natomiast w rundzie wiosennej przeszliśmy na system z trójką stoperów. Początkowo nie wyglądało to tak, jak oczekiwaliśmy, ale z każdym tygodniem zawodnicy coraz lepiej rozumieli swoje role i poruszanie się po boisku. W pewnym momencie zaczęliśmy funkcjonować jako zespół, który dokładnie wie, co ma robić w każdej fazie gry. Naszym dużym atutem była również głębia kadry. Przez większość sezonu miałem do dyspozycji około dwudziestu zawodników gotowych do gry. Gdy ktoś wypadał ze składu, jego miejsce zajmował kolejny zawodnik, który wnosił odpowiednią jakość. Dzięki temu utrzymywaliśmy wysoki poziom rywalizacji, a każdy z zawodników dołożył swoją cegiełkę do końcowego wyniku.
Który mecz sezonu 2025/2026 trener uważa za najlepszy w wykonaniu swojej drużyny i dlaczego?
Trudno wskazać jeden mecz, bo było ich kilka.
Jesienią na pewno zapadło mi w pamięć wyjazdowe szalone spotkanie z Iskrą Kochlice, które wygraliśmy 4:3. Były też dwa mecze z końcówki rundy w Rudnej i Bieniowicach. W Rudnej prowadziliśmy do przerwy 2:0, później był remis 2:2, ale w końcówce zdobyliśmy zwycięską bramkę. Z kolei w Bieniowicach do 90. minuty przegrywaliśmy 1:2, by ostatecznie wygrać 3:2. To nie były nasze najlepsze mecze pod względem piłkarskim, ale pokazaliśmy w nich charakter i umiejętność wygrywania nawet wtedy, gdy nie wszystko układa się po naszej myśli.
Jeżeli chodzi o rundę wiosenną, bardzo dobrze wspominam wyjazdowy mecz ze Stalą Chocianów. Uważam, że było to jedno z naszych najlepszych spotkań pod względem organizacji gry i jakości piłkarskiej. W pamięci na pewno zostanie również zwycięstwo 10:1 z KS Męcinka. Tak wysokie wyniki nie zdarzają się często i były potwierdzeniem potencjału ofensywnego naszej drużyny.
Który z zawodników zrobił w ostatnich miesiącach największy postęp indywidualny?
Nie chciałbym wskazywać jednego zawodnika, bo kilku zrobiło w tym sezonie naprawdę duży postęp. Najbardziej cieszy mnie rozwój młodych piłkarzy, którzy coraz śmielej wchodzili do pierwszego zespołu. Nie trafiali do składu za nazwisko czy wiek, ale dlatego, że na to zapracowali. Jeżeli nadal będą podchodzić do treningów z takim zaangażowaniem, to jestem przekonany, że w najbliższych sezonach będą odgrywać coraz ważniejsze role w tej drużynie.
Jaworzanka, a wcześniej Kuźnia, od lat opiera się przede wszystkim na wychowankach i zawodnikach z Ziemi Jaworskiej. W minionym sezonie kolejna grupa młodych piłkarzy otrzymała szansę gry w pierwszym zespole. Jak trener ocenia ich rozwój i gotowość do dalszej rywalizacji?
Jestem bardzo zadowolony z postawy tej grupy. Przede wszystkim dlatego, że wszyscy ci zawodnicy regularnie trenują i chcą się rozwijać. Nie mają łatwo, bo rywalizują o miejsce w składzie z dużo bardziej doświadczonymi piłkarzami, ale kiedy dostają swoją szansę, potrafią się obronić na boisku. Zawodnicy z rocznika 2007 pracowali ze mną już wcześniej i w minionym sezonie wykonali kolejny krok do przodu. Do zespołu dołączyli również zawodnicy kończący wiek juniora. Część z nich od razu wywalczyła miejsce w składzie, inni musieli cierpliwie poczekać na swoją szansę, ale pokazali, że warto na nich stawiać. Pod koniec sezonu swoje pierwsze minuty otrzymali także zawodnicy z roczników 2009 i 2010.
To pokazuje, że w klubie mamy ciekawą młodzież. Jeżeli ci chłopcy utrzymają podejście do treningów, jestem przekonany, że w niedalekiej przyszłości będą stanowili o sile pierwszej drużyny.
Rezerwy wywalczyły awans do Klasy A. Jak ważne dla funkcjonowania pierwszej drużyny jest posiadanie drugiego zespołu? Czy rozpoczęła się już współpraca i planowanie ze sztabem rezerw pod kątem przyszłego sezonu?
Uważam, że posiadanie drużyny rezerw jest bardzo ważne dla naszego funkcjonowania. Nie wszyscy zawodnicy mają możliwość regularnej gry w pierwszym zespole, a dzięki rezerwom mogą zbierać cenne minuty i utrzymywać rytm meczowy. Bardzo ważna jest również dobra współpraca pomiędzy sztabami obu drużyn. Z trenerem Dariuszem Czają jesteśmy już po rozmowach dotyczących funkcjonowania zespołów w nadchodzącym sezonie i mamy wspólną wizję tego, jak powinien wyglądać rozwój zawodników. Chcemy, aby przejście z rezerw do pierwszej drużyny było jak najbardziej naturalne i żeby każdy zawodnik wiedział, że swoją postawą na treningach i w meczach może zapracować na miejsce w pierwszej drużynie.
Jak zapowiada się letnie okienko transferowe, jakie są cele? To zawsze bardzo ciekawi kibiców.
Osobiście życzyłbym sobie, abyśmy utrzymali kadrę, którą dysponowaliśmy w rundzie wiosennej. Uważam, że ten zespół ma jeszcze duży potencjał i jeżeli uda nam się go zachować, nie będziemy potrzebowali wielu zmian. Oczywiście nie wykluczam, że pojawią się nowe twarze, ale nie planujemy dużej rewolucji. Jeżeli dojdzie do transferów, będą to raczej pojedyncze ruchy, które jeszcze bardziej zwiększą rywalizację w zespole.
Jakie cele sportowe stawia sobie trener przed sezonem 2026/2027?
Spełniając warunek, o którym wspomniałem w poprzednim pytaniu, chciałbym poprawić wynik z minionego sezonu. Jeżeli uda nam się utrzymać obecną kadrę i dobrze przepracować okres przygotowawczy, naszym celem będzie walka o awans do IV ligi. Wiem jednak, że w piłce same deklaracje nic nie znaczą. O tym, czy będziemy w stanie zrealizować ten cel, zdecyduje przede wszystkim nasze podejście do pracy i to, jak przepracujemy cały sezon. Jak będzie, pokaże czas.
![Jaworzanka 1946 II Jawor [MAJ 2026]](assets/img/news_avatar.jpg)








